Monthly Archives: Czerwiec 2012

RAK SZYJKI MACICY

Szyjka macicy, z której pobiera się wymaz do badania cytologicznego (test Papanicolau) jest najniżej położonym odcinkiem macicy. Stopień I (czyli „podejrzany”) według tego testu nie oznacza jeszcze choroby, ponieważ w wielu takich przypadkach nie dochodzi do rozwoju nowotworu. W przeciwieństwie do wcześniej opisanych złośliwych nowotworów piersi i trzonu macicy, które częściej występują u osób o wyższej pozycji społecznej, na raka szyjki macicy choruje więcej kobiet, których status ekonomiczny jest niski.

Kontynuuj czytanie

Choroba Hodgkina – prawie pokonana

Wcześniej pisałem o chłoniakach nieziarniczych. Choroba Hodgkina, czyli ziarnica złośliwa, jest szczególną formą raka układu chłonnego (limfatycznego) i należy do najczęściej występujących nowotworów u bardzo młodych ludzi.

Tak naprawdę, to nie bardzo wiemy, jak zapobiegać tej chorobie, podobnie jak i innym odmianom chłoniaka na szczęście leczenie daje bardzo zadowalające efekty i wiele przypadków jest uleczalnych. Nie wiem, czy istnieją jakieś środowiskowe czynniki ryzyka. D awniej sądzono, że na ziarnicę złośliwą podatne są dzieci, którym usunięto migdałki. Ponieważ migdałki odgrywają pewną rolę w zwalczaniu chorób przez układ limfatyczny, ich usunięcie zmniejsza odporność organizmu. Ten pogląd nie został jednak udowodniony. Wprawdzie większość lekarzy odradza obecnie rutynowe wycinanie migdałków, ale nie z tego powodu. Badano również związek polio oraz stwardnienia rozsianego z chorobą Hodgkina – bez rezultatu. Myślę, że czynnikiem rakotwórczym może się okazać któryś z wirusów chłoniaka.

Kontynuuj czytanie

Problemy ze snem – za mało, za dużo, za głośno

<p>Miliony osób cierpią na bezsenność i bywa ona rzeczywiście prawdziwą torturą, ale często jest problemem wyolbrzymianym lub wręcz urojonym. Tak czy owak w gabinetach lekarskich częściej niż o bezsenności mówi się tylko 0 katarze i bólach głowy. Od kogo wysłuchujemy skarg na bezsenność? Częściej od kobiet niż od mężczyzn, od<!–more–> osób starszych niż młodszych, a niezależnie od płci i wieku od pacjentów, którzy mają poważne problemy psychologiczne i emocjonalne. Dodam jeszcze, że im niższe wykształcenie i im gorszy status materialny, tym większa podatność na tę dolegliwość. Problem jest trudny, ale postaram się w tym rozdziale podpowiedzieć, jak radzić sobie z bezsennością i poprawić jakość snu, by regenerował fizycznie i psychicznie. Sprecyzujmy na wstępie, że bezsenność nigdy nie oznacza zupełnego braku snu. Częstej skargi: „w ogóle nie mogę spać”, nie można rozumieć dosłownie. To subiektywna ocena osoby cierpiącej na takie czy inne zaburzenia snu. Najczęstsze są kłopoty z zaśnięciem. Gdy już jednak ktoś zaśnie, na ogół nie budzi się w ciągu nocy. Ktoś inny łatwo zasypia, ale budzi się po paru godzinach i przez resztę nocy przewraca się z boku na bok, zapadając w sen na krótkie tylko chwile. Ktoś jeszcze inny nie skarży się wprawdzie na kłopoty z zaśnięciem i śpi nieprzerwanie przez pięć czy sześć godzin, ale budzi się z uczuciem zmęczenia i niewyspania. Utrwalona bezsenność polega zwykle na kombinacji takich właśnie i jeszcze innych problemów. Osoby starsze mają przeważnie bardzo charakterystyczny rytm snu, określany jako ’’wielofazowy”. Podczas gdy ludzie zdrowi przed czterdziestką są aktywni w ciągu dnia i śpią wyłącznie w nocy, starsi często czują się senni w dzień i raz po raz zapadają w drzemkę. W rezultacie w nocy śpią mniej 1 dość płytko. Dawniej uważano, że kłopoty ze snem w nocy spowodowane są prawie zawsze nadmiernym psychicznym i fizycznym pobudzeniem na krótko przed położeniem się do łóżka. Teraz już wiemy, że to tylko jedna z wielu przyczyn. U co najmniej jednej trzeciej osób problemy ze snem mają podłoże psychologiczne- są wynikiem ciągłego stresu, zarówno w ciągu dnia, jak i przed zaśnięciem. Takie osoby są zwykle przygnębione i często cierpią na zaburzenia emocjonalne.</p>

Odmrożenie i udar cieplny – o hipo- i hipertermii

<p>Kiedy mowa o odmrożeniach, większość ludzi wyobraża sobie alpinistów zagubionych w górach, rannych narciarzy lub niedobitków katastrofy samoloto-wej leżących w głębokim śniegu, w przenikliwym zimnie, w jakimś odległym górskim regionie. Media utrwalają stereotypową wizję przyjacielskiego psa św. Bernarda z beczułką<!–more–> brandy wiszącą na szyi, który jako pierwszy ratownik pojawia się na miejscu zdarzenia. Ale w realnym świecie odmrożeń i hipotermii (zagrażające życiu oziębienie ciała) ludzie przemarzają w okolicznościach dużo mniej egzotycznych i dramatycznych, w każdym miejscu bowiem i sytuacji działanie zimna może spowodować bądź odmrożenie szczególnie narażonej części ciała, jak nos, stopy lub dłonie, bądź upośledzenie wszystkich funkcji organizmu. Wiele lat temu, kiedy odbywałem praktykę szpitalną, stażyści przez pierwszy rok po studiach byli kierowani do pełnienia dyżurów w pogotowiu. Obecnie praca ta jest w USA wykonywana wyłącznie przez specjalnie przeszkolonych ludzi. Wówczas jednak, sam niepewny swych umiejętności, wyjeżdżałem do pacj enta w towarzystwie człowieka, który był wprawdzie starszy ode mnie, ale nie miał pojęcia o medycynie i udzielaniu pierwszej pomocy. Spoczywały na nim dwa obowiązki: prowadzenie karetki pogotowia i pomaganie w dźwiganiu noszy. W owych czasach nie woziliśmy sprzętu do reanimacji ani cudownych leków, tylko parę butli z tlenem, trochę środków przeciwbólowych i kilka szyn. Zawsze, kiedy siedziałem w karetce, spiesząc do celu, martwiłem się, i nie bez powodu, czy będę w stanie poradzić sobie z problemem, który na mnie czeka</p>

Zapobieganie drugiemu zawałowi

Zastanówmy się teraz nad zapobieganiem „drugiego stopnia”. Przypuśćmy, że mamy do czynienia z „sercowcem” ze stażem, to jest kimś, kto ma dusznicę bolesną albo przeszedł zawał. Czy można w przypadku takich osób mówić o jakiejkolwiek prewencji, czy też jest już na nią za późno i pozostaje im jedynie cieszyć się życiem, które mają jeszcze przed sobą?

Kontynuuj czytanie

Rak pęcherza moczowego i nerki

RAK PĘCHERZA MOCZOWEGO. Chorują głównie mężczyźni – kobiety to mniej niż jedna trzecia przypadków – palacze dwa do trzech razy częściej niż osoby niepalące. Niewiadomo dokładnie, w jaki sposób dym papierosowy wpływa szkodliwie na pęcherz moczowy, prawdopodobnie dzieje się to za pośrednict-wem jakiejś substancji przenoszonej przez krew, jak ma to miejsce w przypadku raka szyjki macicy (patrz s. 287).

Kontynuuj czytanie

Zapalenie wątroby to nie jedna choroba

Hepatitis – łacińska nazwa tej choroby – pochodzi od słowa hepar – wątroba. Przyrostek itis oznacza zapalenie lub infekcję. Tak więc hepatitis to każda infekcja lub stan zapalny wątroby. To termin pojemny, obejmujący różnego typu zachorowania. Niektóre z nich są powszechne w krajach o klimacie tropikalnym, a raczej rzadkie w naszej części świata. Na przykład do stanu zapalnego wątroby dochodzi, gdy dostaną się do niej jakieś pasożyty. Wybrałeś się oto do kraju, gdzie wprawdzie jest smaczna kuchnia, ale nie przestrzega się zasad higieny, i w efekcie zaraziłeś się czerwonką pełzakową (zwaną pełzakowicą lub amebozą). Wywołujący ją pierwotniak, pełzak z rzędu ameb, zwykle atakuje tylko jelita, ale nie wykryty i nie zwalczany lekami może przedostać się do wątroby, gdzie dojdzie do stanu zapalnego lub ropnia.

Kontynuuj czytanie

Nowoczesna profilaktyka – nowa gałąź medycyny

Dzisiejsza medycyna zdaje się trzymać w sekrecie fakt,że choroby się nie tylko leczy, ale że można im skutecznie zapobiegać. W nowoczesnej profilaktyce zdrowotnej głównym specjalistą staje się pacjent, a nie lekarz. Nikt nie zastąpi lekarza w stawianiu diagnozy, wyborze właściwej terapii i czuwaniu nad postępami leczenia, ale chronić się przed zachorowaniem możemy tylko my sami. Środowiska medyczne niewiele jednak robią, by ta oczywista już dziś prawda dotarła do powszechnej świadomości.

Kontynuuj czytanie

JEŚLI CIĘ NIE STAĆ NA RZUCENIE PALENIA

<p>Moi pacjenci wiedzą, że jestem wrogiem papierosów. Nikt nie wychodzi z mojego gabinetu bez wysłuchania natchnionego wykładu na ten temat (choć niektórzy puszczają go mimo uszu). Są i tacy, którzy się więcej nie pokazują, gdyż nie potrafiąc lub nie<!–more–> mając zamiaru rzucić palenia, wstydzą się lub wręcz „boją” się mnie. Ja nigdy nie rezygnuję z prób przekonywania każdego, żeby rzucił palenie, ale ostatecznie machnąłem ręką na zatwardziałych palaczy. Są wśród nas tacy i trzeba się z tym pogodzić. Znam lekarzy, którzy nie chcą leczyć takich ludzi. Uważam taką postawę za niewłaściwą, wręcz niewybaczalną. Odrzucanie takich pacjentów i tak nie ma znaczenia, ponieważ jest dość innych lekarzy, którzy będą ich przyjmować (i powinni). Bądź co bądź, palacze nie są przestępcami. Ponadto palenie jest takim zagrożeniem dla zdrowia, że osoby te bardziej – a nie mniej niż inne – potrzebują opieki lekarskiej. Odsyłanie ich z kwitkiem nie przedłuży im życia.</p><p> Palacze ze schorzeniami np. serca lub naczyń są grupą szczególnie wysokiego ryzyka, zwłaszcza gdy mają podwyższone i ciśnienie krwi, i poziom cholesterolu, a w dodatku są otyli. Gdy te parametry udaje się lekarzowi przy współpracy pacjenta utrzymywać w normie, można nieco zmniejszyć ryzyko związane z paleniem papierosów. Ponadto ktoś powinien stale przypominać palaczom, jakie są wczesne objawy raka płuc. Zwykle „ofiara” cierpi od lat na „chroniczny” poranny kaszel, który staje się coraz bardziej dokuczliwy. Krwioplucie i utrata wagi ciała to objawy występujące w późniejszym stadium raka, podobnie jak obecność „cienia” na zdjęciu rentgenowskim płuc. Jestem zdania, że palacze powinni przyjmować preparaty z beta-karotenem, uzupełniając jego braki w organizmie.</p>

Zapobieganie nawrotom

Wielu pacjentów uważa, że aby uniknąć uaktywnienia się wrzodu trawien-nego, wystarczy przestrzegać bardzo rygorystycznej diety i/lub w nieskończo-ność zażywać leki. U mojego znajomego z przyjęcia takie postępowanie naj-wyraźniej nie dawało pożądanego rezultatu. Prawdopodobnie nie da też u in-nych, ponieważ to, co się jada, ma niewielki związek z przebiegiem choroby wrzodowej.

Kontynuuj czytanie

Na czym polega reakcja alergiczna?

Chociaż wiemy, co zachodzi w organizmie alergika, nie potrafimy odpowiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Kiedy osoba skłonna do alergii po raz pierwszy styka się z alergenem, jej system immunologiczny reaguje wzmożoną w stosunku do normalnej produkcją specjalnego białka działającego jako przeciwciało i zwanego immunoglobuliną E (IgE). Ten pierwszy kontakt nie powoduje żadnych objawów, ale dochodzi do „rozpoznania” alergenu i organizm się na niego „uwrażliwia”, czyli alergizuje. Nowo powstała immunoglobuliną E czeka teraz, aż dany alergen zostanie ponownie spożyty, wchłonięty, wstrzyknięty lub dotknięty. Kiedy to nastąpi, system immunologiczny przystępuje do ataku. Organizm wyzwala strumień hormonów tkankowych, zwanych mediatorami, aby zniszczyć napastnika. Niestety, jednocześnie reaguje na aktywność mediatorów przykrymi, a nawet groźnymi dla życia objawami – tzw. odczynem alergicznym.

Kontynuuj czytanie

Klasyczny przypadek błędnej diagnozy

<p>Jim miał pięćdziesiąt cztery lata, kiedy jego matka zmarła na raka sutka. Jego ojciec, osiemdziesięciojednoletni Donald, mieszkał teraz sam w mieszkaniu, które niegdyś dzielił ze swoją żoną. Jim zaproponował Donaldowi, żeby przeniósł się do niego i jego rodziny. Ojciec docenił troskę o siebie, ale odmówił. Wolał być sam. Cieszył się dość<!–more–> dobrym zdrowiem, niedawno sprzedał sklep tekstylny, zostało mu sporo pieniędzy, czuł się samodzielny i niezależny, postanowił więc pozostać nadal w swoim dotychczasowym mieszkaniu. Jim był z ojcem w stałym kontakcie i odwiedzał go z dziećmi przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu. Na pozór wszystko układało się świetnie. Wydawało się, że Donald nauczył się radzić sobie sam, toteż latem Jim wyjechał z żoną i dziećmi na miesiąc do Europy. Uważali, że nie ma powodu, by niepokoić się o ojca.</p><p> Wprawdzie mógł czuć się trochę samotny, bo większość jego przyjaciół zmarła lub przebywała w domach opieki, ale był w całkiem dobrej formie. Po powrocie Jim zadzwonił do ojca, aby zaprosić go na lunch do jednej z przytulnych restauracji w Central Parku w Nowym Jorku. Spodziewał się entuzjastycznego: „Oczywiście, bardzo chciałbym was zobaczyć”. Zamiast tego musiał długo przekonywać ojca, aby ten zechciał się z nim i jego rodziną spotkać. „Jestem zmęczony, synu. Może innym razem. Wolałbym dziś odpocząć”. Jim nie- chciał jednak o tym słyszeć. W południe wstąpił po ojca i wszyscy razem pojechali do restauracji. Ojciec był jakiś nieswój i apatyczny.</p>

Apteczka podróżnego

Skład apteczki, którą bierzesz ze sobą w podróż, zależy od stanu twojego zdrowia i od tego, dokąd się wybierasz. Zdrowy mężczyzna lub zdrowa kobieta w wieku trzydziestu pięciu lat nie potrzebuje zabierać na tygodniowy wypad do Londynu tylu leków,,co siedemdziesięcioletnia osoba z nadciśnieniem, udająca się z namiotem na miesięczne safari do Kenii.

Zostawmy skrajności, a ustalmy z grubsza kanon postępowania, którego każdy powinien przestrzegać. J eżeli planuje się wakacje nie w Europie czy w U SA bądź Kanadzie, lecz – powiedzmy – w Azji lub Afryce, to trzeba zapytać lekarza, jakim szczepieniom się poddać przed wyjazdem z uwagi na przepisy sanitarne danego kraju czy krajów. Znając stan twojego zdrowia, lekarz udzieli ci jeszcze różnych dodatkowych rad. Kontynuuj czytanie

Nie cierpieć z pokorą

Jeżeli lekarz „starej daty” znajduje wrzód trawienny u pacjenta, ordynuje mu ścisłą dietę. Gdy trafia na delikwenta, który zwykł z pokorą przyjmować zrządze-nia losu, ten będzie go słuchał i cierpiał w milczeniu. Tymczasem wiemy już, że to, co pacjent spożywa, jeśli w ogóle odgrywa jakąś rolę w leczeniu i profilaktyce wrzodów, to jest ona znikoma. Są jednak cztery wyjątki: i) alkohol, 2) kofeina, 3) papierosy, 4) aspiryna i leki pokrewne. Tych czterech rzeczy w ogóle nie wolno tykać w trakcie leczenia ostrego stanu, a prawdopodobnie trzeba się będzie ich wyrzec już na zawsze. Poza tym można jeść i pić, co się chce, włącznie z sokami owocowym, mięsem, a nawet przyprawami. Jeśli jednak jakaś potrawa wyraźnie szkodzi, trzeba jej unikać.

Kontynuuj czytanie

Z pęcherzykiem żółciowym czy bez?

Przekonałem chyba nawet tych, którzy nigdy nie cierpieli z powodu kamieni moczowych, że można zapobiegać ich powstawaniu pijąc dużo wody, szczególnie w czasie upałów. Gdy chodzi o kamienie żółciowe, nie mogę jednak zasugerować niczego takiego, co by w równie oczywisty sposób zmniejszało ryzyko tworzenia się ich w pęcherzyku żółciowym. W tym przypadku chodzi raczej o to, by zapobiegać powtarzającym się atakom kolki, wywoływanym przez kamienie już powstałe, oraz nie dopuszczać ani do podrażnienia i zainfekowania pęcherzyka żółciowego, w którym się znajdują, ani do przedostania się kamieni do przewodu

Kontynuuj czytanie

Rak płuc – skutki palenia papierosów

<p>Swe czołowe miejsce wśród nowotworów rak płuc zawdzięcza przede wszystkim papierosom. Dawniej nie zdarzał się u kobiet, teraz zabija ich więcej niż jakikolwiek inny nowotwór, ponieważ kobiety palą. Podczas gdy inni – w każdym środowisku i w każdej grupie wiekowej – rzucają palenie, mnóstwo młodych dziewcząt<!–more–> wciąga się w ten nałóg. Jedna trzecia zgonów na raka u mężczyzn jest spowodowana rakiem płuc. Gdyby wszyscy od razu przestali palić, liczba za-chorowań na raka płuc zmniejszyłaby się o 75 procent. U osób palących papierosy ryzyko zapadnięcia na raka płuc jest dziesięciokrotnie większe niż u niepalących. Wskaźnik zgonów wśród palących dwie paczki papierosów dziennie lub więcej jest 15 do 25 razy większy niż u niepalących (ryzyko zwiększa się w zależności od tego, jak długo palimy, jak głęboko się zaciągamy oraz ile substancji smolistych i nikotyny zawiera nasz ulubiony gatunek). Podobno „dobrze” jest palić papierosy z filtrem, o małej zawartości substancji smolistych, ale i tak ci, którzy je palą, o wiele częściej chorują na raka niż w ogóle niepalący. Nikotyna uzależnia. Im mniej papieros jej zawiera, tym mocniej palacz się zaciąga i tym więcej pali, żeby mieć swoją dzienną dawkę. Tak więc, na dłuższą metę, filtry i inne sztuczki prawdopodobnie niewiele dają, w rezultacie palacz wchłania tę samą ilość nikotyny, a wdycha przy tym więcej rakotwórczych substancji znajdujących się w dymie. Teraz kilka słów o papierosach z goździków, coraz popularniejszych wśród amerykańskiej młodzieży, które mają być ziołową namiastką tytoniu.</p>