Monthly Archives: Lipiec 2012

DIETA ZAPOBIEGAWCZA

DIETA ZAPOBIEGAWCZA. Poza przypadkami dającymi się wyjaśnić rozpoznanymi czynnikami ryzyka – geograficznymi, spolecznoekonomicznymi, rodzinnymi i osobniczymi – jest wiele zachorowań na raka jelita grubego, gdzie trudno doszukać się przyczyn. W jaki sposób można mimo to zmniejszyć ryzyko zachorowania? Głównie przez stosowanie odpowiedniej diety. Ogólnie rzecz biorąc, spożywanie dużej ilości tłuszczów, zarówno nasyconych jak i nienasyconych – mięsa, mleka, produktów mlecznych, oliwy do sałatek – koreluje ze wzrostem liczby zachorowań na raka okrężnicy i odbytnicy. Prawdopodobnie dlatego, że tłuszcz obecny w układzie trawiennym wzmaga produkcję kwasów żółciowych, a te działają aktywizująco na inne rakotwórcze czynniki. Nie jest to pewne. Jednak fakt, że po usunięciu pęcherzyka żółciowego, magazynującego doraźny nadmiar żółci, czynnik ryzyka nieco się zwiększa, wskazuje na to, że teoria dotycząca kwasów żółciowych może być słuszna. Kontynuuj czytanie

Monitorowanie poziomu cukru

Są też specjalne zestawy, a także aparaty, do samodzielnego mierzenia poziomu cukru we krwi, co ma ogromne znaczenie dla cukrzyków insulinozależnych. Zanim stały się dostępne, regulowanie diety i dawek insuliny cukrzycy opierali na badaniu moczu, które można było wykonywać w domu już od 1941 roku. Wtedy wrzucało się do moczu tabletkę (Clinitest) i wnioskowało na podstawie zmiany jego zabarwienia. Piętnaście lat później wprowadzono na rynek paski testowe – nasycony substancjami chemicznymi pasek zanurzało się w moczu, i kolor, jaki osiągał, porównywało z załączonym wzorcem .Test ten j est do tej pory dostępny, ale większośćcukrzyków stosuje zupełnie innemetody kontrolowania poziomu cukru.

Kontynuuj czytanie

Jak (nie) zapobiegać chorobom reumatycznym?

Widujemy „reumatyków” w miejscach publicznych – na wózkach inwalidzkich, o laskach lub kulach, utykających, zgiętych w pół, z powykręcanymi, zniekształconymi palcami. Są oni tylko drobnym, choć rzucającym się w oczy procentem populacji dotkniętej tą chorobą – wierzchołkiem „reumatycznej” góry lodowej. Pełny jej obraz to miliony ludzi znoszących bóle i cierpienia, które stały się składową ich życia, wydających ostatni grosz na wizyty w gabinetach lekarskich, pobyty w sanatoriach i klinikach, na środki przeciwbólowe i sterydy – wszystko po to, żeby uczynić swoje życie w miarę znośnym.

Kontynuuj czytanie

O alergii, a zwłaszcza o astmie

Prawdę mówiąc, wahałem się, czy napisać ten rozdział. Jakie były przyczyny moich rozterek? Alergikiem albo się jest, albo się nim nie jest. Alergikom ta lektura nie otworzy oczu, bo dobrze wiedzą o swojej dolegliwości i niejednego już doświadczyli, ucząc się jakoś sobie z nią radzić. A pozostałych ta sprawa w ogóle nie obchodzi. Po namyśle doszedłem jednak do wniosku, że alergicy niekoniecznie wiedzą wszystko o przyczynach i mechanizmie tej choroby, a mogą być także ciekawi opinii naukowców na temat metod zapobiegania jej. Wśród praktycznych wskazówek, jak żyć z alergią, też mogą znaleźć coś, co im się przyda. Do tego pojawiają się wciąż nowe leki przeciwdziałające alergii, na co pragnąłbym ich… uczulić.

Kontynuuj czytanie

Jak zapobiec grypie?

Co roku we wrześniu pacjenci telefonują do mnie pytając: „Czy w tym roku będzie epidemia grypy?” albo „Czy powinienem się zaszczepić?”. Na pierwsze pytanie odpowiadam „tak” lub „nie”, zależnie od oficjalnych prognoz epidemio-logicznych. Na drugie-przeważnie „tak”, ponieważ grypę można złapać zawsze, nie tylko w czasie epidemii, a niestety na powikłania grypowe co roku umierają tysiące ludzi (śmiertelność wzrasta, oczywiście, w okresie epidemii).

Kontynuuj czytanie

Gdy już złapiesz katar

Czy przy katarze należy stosować antybiotyki? Czy w ten sposób uniknie się dalszych komplikacji? W większości przypadków odpowiedź brzmi „nie”, ponieważ antybiotyki nie niszczą wirusów.

Jednak wirus kataru, powodując obrzęk blon śluzowych dróg oddechowych i obfitsze wydzielanie przez nie śluzu, zwiększa przez to ich wrażliwość na działanie bakterii. Taka wtórna infekcja bakteryjna najbardziej zagraża dzieciom (chorują na zapalenie ucha środkowego) i osobom starszym (chorują na zapalenie płuc lub oskrzeli). Ponieważ bakterie są niszczone przez antybiotyki, lekarze często je przepisują przy infekcji kataralnej, żeby zapobiec takim powikłaniom. Każdemu doradzam antybiotyk, gdy przeziębienie utrzymuje się ponad tydzień i towarzyszy mu gorączka od 38 stopni wzwyż. Natomiast sięganie po antybiotyk w przypadkach zwykłego i niepowikłanego przeziębienia, zwłaszcza gdy delikwent nie jest ani dzie-ckiem, ani starcem, może w ostatecznym rachunku oznaczać raczej straty niż korzyści.

Kontynuuj czytanie

Rak trzustki – jeden z najgroźniejszych nowotworów

Trzustka znajduje się głęboko pośrodku jamy brzusznej, trochę powyżej linii pępka. Rak trzustki rośnie szybko i tylko 2 procent chorych przeżywa pięć lat, większość umiera w ciągu roku. Rozwija się zwykle u osób po trzydziestce, a ryzyko zachorowania wzrasta wraz z wiekiem. Nie znamy sposobu na opóźnienie rozwoju choroby i zgonu. Nikt nie ma pojęcia, jakie są przyczyny tego nowotworu ani jak mu zapobiegać. Pewne czynniki zdają się jednak zwiększać ryzyko zachorowania. Głównym z nich są papierosy – palacze są dwukrotnie bardziej narażeni niż niepalący. Ciekawe, że nie wykryto związku raka trzustki ani z paleniem cygar, ani fajki. Sugeruje to, że czynnikiem rakotwórczym mogą być związki zawarte we wdychanym dymie. Palacze fajki i cygar nie zaciągają się tak głęboko. Alkohol podobno nie przyczynia się do raka trzustki. Dieta również nie odgrywa w tym przypadku większej roli, chociaż pewne badania zdają się wskazywać na związek ze spożywaniem dużej ilości mięsa i małej ilości warzyw.

Kontynuuj czytanie

Rak pęcherzyka żółciowego – dość rzadki

Rakowi pęcherzyka żółciowego sprzyja obecność w nim kamieni żółciowych, które podrażniają śluzówkę pęcherzyka i często wywołują stan zapalny. Nowotwór ten występuje częściej u kobiet niż u mężczyzn. Udaje się określić grupę podwyższonego ryzyka. Są to kobiety po czterdziestym piątym roku życia, z nadwagą, z podwyższonym poziomem cholesterolu, leczące się estrogenami lub stosujące pigułki antykoncepcyjne. Większość lekarzy nie zaleca już operacyjnego usuwania kamieni żółciowych, jeżeli nie powodują one objawów, choć sugeruje się, że obecność większych kamieni (powyżej 3 cm długości) może być przyczyną raka. Prawdopodobieństwo tego jest jednak tak małe (wynosi zaledwie 0,5 procent), że tylko z tego powodu nie powinno się ryzykować operacji, zwłaszcza że dla niektórych pacjentów, na przykład chorych na serce, może być ona bardziej niebezpieczna niż teoretyczna możliwość zachorowania na raka pęcherzyka żółciowego.

Kontynuuj czytanie

Zapobieganie najczęstszym nowotworom

Przedstawię dwa oficjalne stanowiska amerykańskich onkologów dotyczące diety przeciwnowotworowej. Narodowy Instytut Przeciwrakowy daje następujące zalecenia: i) ograniczyć spożycie produktów bogatych w tłuszcze, zarówno nasycone, jak i nienasycone 2) jeść dużo owoców, warzyw oraz zbożowych produktów pełnoziarnistych 3) jeść produkty bogate w błonnik 4) dbać o za-chowanie właściwych proporcji w diecie 5) unikać zarówno nadwagi, jak i niedo- wagi.

Kontynuuj czytanie

Jedzmy ryby, cebulę i czosnek

<p>Po raz pierwszy zwrócono uwagę na korzyści płynące z jedzenia tłustych ryb morskich (łosoś, sardynki, łupacz i makrela), kiedy u pewnych ludów, których jadłospis na nich się głównie opiera, zaobserwowano znacząco mało przypadków choroby wieńcowej. Na przykład, śmiertelność spowodowana chorobą wień-cową wśród Eskimosów w Grenlandii<!–more–> wynosi tylko 3,5 procent, podczas gdy u sąsiadujących z nimi Duńczyków aż 50 procent. Analiza diety obydwu populacji ujawnia, że Eskimosi zjadają dziennie około 5 do 8 gramów tłuszczów wielonienasyconych, występujących w tłustych rybach morskich, podczas gdy Duńczycy (i my) mniej niż 1 gram dziennie. Również łączny obraz lipidów (tłuszczów) we krwi Eskimosów jest dużo lepszy: poziom cholesterolu i trój- glicerydów jest niższy, a HDL wyższy. Ich krew trudniej krzepnie i nawet ciśnienie mają nieco niższe. Wszystko to zostało przypisane tłuszczom wielo- nienasyconym, które oni jedzą, a my nie.</p><p>Istnieją różne typy tłuszczów wielonienasyconych w zależności od ich struk-tury molekularnej. Większość z tych, które znajdują się w naszej diecie, należy do grupy Omega-6 i pochodzą głównie z olejów roślinnych. Natomiast te, które pochodzą z ryb, należą do grupy Omega-3 i różnią się od roślinnych zarówno pod względem strukturalnym, jak i biochemicznym. Są dwa rodzaje dobroczynnych rybich tłuszczów – przede wszystkim EPA (kwas eikozapentaenowy) i w mniejszym stopniu DHA (kwas dokozaheksaenowy).</p><p>Naukowcy zastanawiali się, jaki wpływ miałaby dieta bogata w kwasy tłusz-czowe Omega-3 na ludzi Zachodu. Odkryli, że ochotnicy, którym dodatkowo dostarczano w diecie EPA i DHA, mieli w rezultacie niższy poziom cholesterolu i trój glicerydów, a wyższy HDL. Nie koniec na tym. Krew badanych stawała się mniej „lepka” – w wyniku działania tłuszczów Omega-3 na płytki krwi (trombocyty) – czyli mniej krzepliwa, jak u Eskimosów. Niektórzy naukowcy uważają ten „antypłytkowy efekt” za najważniejszy.</p>

Niska temperatura, wiatr i wilgoć

<p>Niebezpieczeństwo odmrożenia w niskich temperaturach zwiększa się wraz z podwyższaniem się wilgotności powietrza i prędkości wiatru. Gdy komunikat meteorologiczny ostrzega przed silnym wiatrem, nie należy tego lekceważyć. W gruncie rzeczy wskazania termometru nie mówią wszystkiego, gdyż mróz jest bardziej<!–more–> dokuczliwy przy wietrznej pogodzie. Gdy meteorolog mówi o tem-peraturze np. minus 7 stopni Celsjusza i prędkości wiatru 35 km na godzinę, to znaczy że będziemy na powietrzu odczuwać taki chłód, jak by było minus 12 stopni przy bezwietrznej pogodzie. Im większa prędkość wiatru (70 km na godzinę to już bardzo dużo), tym dotkliwiej odczuwa się zimno.</p><p> Przy 10 stopniach Celsjusza j est bardzo przyj emnie, ale j eśli wiatr wiej e z prędkością ponad 60 km na godzinę, to odczuwamy chłód taki, jak przy temperaturze około zera w spokojny dzień. Gdy jest plus 4 stopnie, odczuwamy lekki chłodek, ale przy wichurze 80 km/godz, będziemy marzli jak przy ponad io-stopniowym mrozie. Nie dajmy się więc zwieść wskazaniom samego termometru i gdy wiatr przygina gałęzie drzew, ubierzmy się cieplej – jakby wskazywał temperaturę o dobre kilka stopni niższą.</p><p> Na nasze odczuwanie zimna, a także niebezpieczeństwo hipotermii lub od-mrożenia wpływa – oprócz temperatury powietrza i prędkości wiatru – jeszcze jeden czynnik: wilgoć. Gdy zwilgotnieje lub zamoknie ubranie, gdy ma się mokre ręce, stopy, spocone ciało – np. po długim biegu czy innym wysiłku lub od wody, śniegu bądź lodu – zagrożenie drastycznie wzrasta.</p>

Obudź mnie, zanim zacznę chrapać na dobre

Istnieje szereg domowych sposobów leczenia chrapania, żaden z nich nie jest jednak naprawdę skuteczny. Znam pacjentów, którzy próbowali wszystkich możliwych „sztuczek” – począwszy od unieruchamiania na noc kręgosłupa szyjnego kołnierzem Schanza (uformowana z waty obręcz ), a skończywszy na zwykłym przylepcu do zaklejania ust. Ponieważ najgłośniej się chrapie śpiąc na plecach, niektóre zrozpaczone żony przyszywają swoim dręczycielom kieszonkę z tyłu piżamy, do której wkładają piłeczki tenisowe lub kulki do gry, żeby zmusić ich do spania na boku. Takie zabiegi są nieszkodliwe i czasami skutkują.

Kontynuuj czytanie

Białaczka – rak krwi i komórek szpiku kostnego

Białaczka nie należy do najpowszechniej występujących nowotworów, jej ostre postaci częściej zdarzają się u dzieci i młodocianych, zaś u osób dorosłych, a zwłaszcza starszych, miewa przebieg przewlekły.

Istnieje szereg odmian białaczki. W niektórych podejrzewa się uwarunkowania genetyczne (trudno więc mówić o profilaktyce, bo nikt nie wybiera sobie przodków), kiedy indziej wini się zachwiany system immunologiczny, narażenie na silne dawki promieniowania jonizującego lub na długotrwałe działanie szkod-liwych chemikaliów.

Kontynuuj czytanie

Czytelny termometr

Przed zainwestowaniem w inny domowy sprzęt diagnostyczny warto sprawić sobie dobry termometr. Tradycyjna szklana rurka napełniona rtęcią od dawna jest zmorą wielu pacjentów (i lekarzy), szczególnie tych z upośledzonym wzrokiem. Inną wadą takiego termometru jest to, że nigdy nie wiadomo, czy starczy ci sił w chorobie, żeby go strząsnąć!

Obecnie można kupić cienkie osłonki nakładane na tę część szklanego termo-metru, którą się wkłada pod język czy w inne miejsce. Taka osłonka nie przeszkadza w odczycie. Po zmierzeniu temperatury zdejmuje się ją i zakłada nową. Dość już mycia termometru alkoholem i zastanawiania się, gdzie poprzednio był wetknięty. Lepsze są jednak termometry z wyraźnym cyfrowym odczytem – elektroniczne albo na baterię. Nie musisz takiego termometru obracać nieskoń-czoną ilość razy na boki, żeby słupek rtęci stał się widoczny, i niepotrzebnie się denerwować, bo zostało na nim 39 stopni z poprzedniego pomiaru mimo ener-gicznego potrząsania.

Kontynuuj czytanie

Przed pójściem spać

<p>Dopóki nie poczujesz się senny, nie udawaj się na spoczynek. Nie leż w łóżku, czekając na sen. Jeśli przez pół godziny przewracasz się z boku na bok, nie męcz się dłużej. Wstań, przejdź do innego pokoju i dopiero, gdy znowu poczujesz się zmęczony i senny, wróć do łóżka, by zasnąć. Nie zegar ma dyktować, kiedy się idzie spać, <!–more–> lecz uczucie senności. To bardzo ważne. Gdy ogarnia senność, nie pora wtedy na rozpoczynanie pracy nad papierami, które się przyniosło z biura do domu. Podobnie jak zwyczaj od- czekiwania z oddaniem stolca do momentu znalezienia się we własnym domu może doprowadzić do przewlekłego zaparcia, tak powtarzające się odwlekanie pójścia spać, gdy organizm jest do tego gotów, może zakończyć się bezsennością. Nie znaczy to, że nie należy ustalić regularnego rytmu dnia i nocy. Nasz organizm lubi rutynę. Najlepiej wypracować nawyk porannego wstawania o tej samej godzinie – każdego dnia, niezależnie od godziny pójścia spać ostatniego wieczoru. Nawet gdyby oznaczało to czasem celowe obudzenie się z krótkiego snu. Wstań mimo zmęczenia i niewyspania i nie kładź się, dopóki wieczorem nie staniesz się zdecydowanie senny. Taka dyscyplina rozwiązuje zwykle problemy związane z zasypianiem. Jeśli źle śpisz w nocy, nie ucinaj sobie drzemki podczas dnia. To klasyczne błędne koło. Sen w czasie przeznaczonym na czuwanie nie jest tym odpoczynkiem dla organizmu, o który chodzi. Widok ludzi śpiących smacznie z książką na piersiach lub chrapiących przy nastawionym na cały regulator telewizorze mógłby sugerować, że lektura lub oglądanie telewizji w łóżku to idealne środki nasenne. A jednak tak nie jest, chyba że program jest nieciekawy lub książka nudna. Jeśli trzymają w napięciu lub rozśmieszają, nie sprowadzą snu. Tym bardziej papiery wzięte do łóżka, by jeszcze popracować przed snem. Teczkę służbową z jej zawartością zostawia się w innym pokoju. Zmartwienia, napięcia, terminy, problemy i decyzje nie nadają się „do poduszki”. Chyba wszystkim wiadomo, że należy unikać obfitych i późnych kolacji, ale może nie wszyscy wiedzą, iż są produkty, które można na wieczór zalecać z racji tego, że zawierają tryptofan – jeden z aminokwasów – wywołujący uczucie senności przez działanie na mózg.</p>