Monthly Archives: Październik 2012

Badanie płodu – nowe techniki

Jeszcze trzydzieści lat temu żyliśmy w błogiej nieświadomości zagrożeń, jakie mogą spotkać dziecko spoczywające jeszcze w łonie matki. Przed aferą z Talidomidem (to tabletki nasenne zażywane przez matki jako rzekomo „nie powodujące skutków ubocznych”, a były przyczyną kalectwa wielu dzieci) nie wiedziano ani nie myślano wiele o wpływie leków na płód. Tak naprawdę, to znano wtedy tylko cztery czy pięć teratogenów (czynników, które są przyczyną wad wrodzonych u niemowląt, a ich nazwa pochodzi od słowa terat, co po grecku znaczy „potwór”).

Kontynuuj czytanie

Typ B – coraz więcej nosicieli

<p>Choroba ta znacznie różni się od wirusowego zapalenia wątroby typu A – pod każdym względem. Mimo że żółtaczka pojawia się tylko u co czwartej osoby zarażonej tym wirusem, aż 5 procent chorych bezwzględnie wymaga hospitalizacji z powodu bardzo ciężkiego stanu. Aż 10 procent po wyzdrowieniu nie przestaje być<!–more–> nosicielami wirusa, stanowiąc potencjalne zagrożenie dla kontaktujących się z nimi osób, a szczególnie niebezpieczni są tacy nosiciele dla noworodków. Aż 25 procent nosicieli cierpi później na chroniczne zapalenie wątroby, 20 procent umiera na marskość wątroby (rozległe zmiany zwyrodnieniowe i martwicze tego narządu), a 5 procent – na raka wątroby. Tak więc, chociaż znakomita większość przypadków kończy się wyzdrowieniem, tej choroby trzeba się wystrzegać. Na szczęście, jest to możliwe. Zapalenie wątroby typu B różni się od typu A nie tylko ciężkością przebiegu choroby, ale także sposobem, w jaki się ona przenosi. Wirus B nie jest przenoszony drogą pokarmową, ale przez zakażoną krew i preparaty krwiopochodne oraz – rzadziej – przez spermę czy ślinę. Chorują najczęściej homoseksualiści w na-stępstwie stosunków oralnych, kiedy to zakażona sperma przedostaje się do przewodu pokarmowego, a także oralno-analnych, jeśli nastąpi połknięcie choćby odrobiny krwi z otartej błony śluzowej odbytu. Narkomani zarażają się wirusem typu B używając tych samych igieł, co jego nosiciele lub osoby właśnie chore. Lekarze, pielęgniarki i inni pracownicy służby zdrowia mogą się zarazić przez przypadkowy kontakt z zakażoną igłą</p>

Mierzenie własnego tętna

Najwygodniejszym miejscem do wyczucia własnego (a także cudzego) tętna jest nadgarstek. Mając wnętrze dłoni skierowane ku górze, łatwo znaleźć puls, jeżeli przeprowadzi się wyimaginowaną linię prostą od palca wskazującego przez nasadę kciuka do nadgarstka. Jeśli nie natrafisz na właściwe miejsce od razu ,„poszukaj” go w bliskości. Badając tętno pacjentowi większość lekarzy trzyma na jego pulsie palec wskazujący i środkowy, ale mierząc własne można użyć dowolnych palców.

Kontynuuj czytanie

Obudzić umarłego

<p>Czy ktoś wie, jak nazywa się choroba, której objawy są następujące: i) delikwent zupełnie nie zdaje sobie z niej sprawy i zwykle nie skarży się na żadne dolegliwości 2) cierpią za to jego bliscy 3) kiedy próbują – będąc na granicy wytrzymałości – uświadomić mu jego chorobę, traktuje to jak żart. Wszystko to odnosi się do osoby, która<!–more–> chrapie. Nigdy przedtem nie interesowałam się specjalnie, ani osobiście, ani zawodowo, problemem chrapania. Jako dziecko miałem, na szczęście, oddzielną sypialnię. Wprawdzie później miałem okazję obserwować przez dłuższy czas różne zachowania ludzi podczas snu, kiedy jako nastolatek byłem w wojsku i mieszkałem w koszarach z 50 czy 60 mężczyznami, ale – prawdę powiedziawszy – pod koniec każdego dnia byłem tak zmęczony, że zupełnie nie przejmowałem się odgłosami dookoła mnie.</p><p> Powiem jeszcze, że ożeniłem się z kobietą, która oprócz wielu innych zalet ma tę, że nie chrapie. Tak więc do niedawna nie. łamałem sobie głowy, dlaczego niektórzy ludzie chrapią, jak należy temu zapobiegać i czy ten „nawyk” nie może mieć jakichś negatywnych skutków, wykraczających poza sferę kontaktów międzyludzkich. I oto zdarzyło się, że zostałem wezwany do pacjenta, który wynajął dom na Karaibach i tam zachorował. Przyjechałem około 14.00, zbadałem go, przep-rowadziłem konsultację z miejscowym lekarzem i o 16.00 miałem za sobą swoje powinności lekarskie. Popływałem więc trochę, wypiłem drinka z rumem, a potem spacerowałem po przepięknej, piaszczystej plaży. Tego wieczoru przy kolacji było nas czworo: mój pacjent, jego żona, gość, który przyjechał wcześniej tego samego dnia, i ja</p>

Kiedy serce nagle przestaje bić

<p>Problem nagłej śmierci na serce jest wielkim wyzwaniem dla wszystkich odpowiedzialnych za zdrowie publiczne. Zupełnie nieoczekiwanie umiera czło-wiek, a mógłby jeszcze żyć. Budzi przerażenie, gdy osoba żywa i czynna staje się w jednej chwili (najwyżej w ciągu godziny) -martwa. To, co wydarzy się w ciągu pierwszych paru minut od<!–more–> wystąpienia objawów bądź śmierci klinicznej, ma decydujące znaczenie. Jeżeli zdąży się do szpitala dzięki kompetencji i przytomności osób znajdujących się na miejscu zdarzenia, szanse na przeżycie wynoszą aż dziesięć do jednego. 5 grudnia 1963 roku, o godzinie 7.30 rano osiemdziesięciopięcioletni Herbert H. Lehman, po raz czwarty gubernator Nowego Jorku, były dyrektor generalny UNRRA, od niedawna także senator Stanów Zjednoczonych, stał z twarzą pokrytą pianą przed lustrem w swojej łazience. Na dole czekał na niego samo-chód, by go zabrać do Waszyngtonu, gdzie prezydent, Lyndon Johnson, miał mu nadać najwyższe amerykańskie odznaczenie cywilne Medal of Freedom (Order Wolności).</p><p> Pani Lehman siedziała już przy stole gotowa do śniadania. „Herb, pospiesz się. O tej porze będzie duży ruch, a nie chcemy się spóźnić”. Prawie natychmiast po jego słowach „Zaraz idę” usłyszała głuchy odgłos jakiegoś upadku. „Herb, co to było?” Cisza zamiast odpowiedzi. „Herb, czy wszystko w porządku?” Nadal cisza. Obawiając się najgorszego, pani Lehman wbiegła szybko po schodach. Jej mąż leżał nieruchomo na podłodze, nie dając żadnego znaku życia. Puls był niewyczuwalny, a wszystkie wysiłki, jakie podjęła pani Lehman, żeby męża reanimować, okazały się bezskuteczne</p>

Kiedy pękają tętnice mózgowe

Do udaru dochodzi także, gdy któraś z tętnic w mózgu pęka (w zakrzepicy zwęża się i zamyka stopniowo). Zdarza się to zwykle po latach nie leczonego nadciśnienia. Stały, nieprzerwany napór krwi pod zwiększonym ciśnieniem na ściany tętnic we wszystkich narządach, także w mózgu, stopniowo je osłabia. W pewnym momencie któraś może nagle pęknąć. Z pękniętego naczynia wylewa się krew i jeśli dzieje się to w mózgu, objawy są natychmiastowe i groźne (nieporównywalne z bólem głowy poprzedzającym udar mózgu o podłożu za- krzepicowym). O następstwach – czy pacjent umrze, czy będzie żył i jak będzie to życie wyglądało – decyduje rozmiar i umiejscowienie pękniętego naczynia.

Kontynuuj czytanie

Dieta a zaburzenia rytmu dobowego

Jak uniknąć dolegliwości związanych ze zmianą rytmu dobowego lub przynaj-mniej je zmniejszyć – to podstawowy problem w podróży. Są mi znane dość skomplikowane procedury zapobiegawcze, które zaczyna się stosować na kilka dni przed wyjazdem i kontynuuje po przyjeździe na nowe miejsce. Później opiszę jedną z nich. Teraz jednak udzielę paru rad tym, którzy nie mogą lub nie chcą poświęcać temu aż tyle uwagi i czasu.

Kontynuuj czytanie

Rak jamy ustnej i gardła – tytoń i alkohol

<p>Nowotwory te występują znacznie częściej u mężczyzn niż u kobiet i ogromna większość przypadków dotyczy osób po czterdziestym piątym roku życia. Profi-laktyka polega przede wszystkim na unikaniu czynników szkodliwych dla śluzówki jamy ustnej i gardła. I znów głównym winowajcą jest tytoń, ale w tym wypadku bardziej<!–more–> szkodzi nie jego palenie, ale żucie, wcieranie w dziąsła i wciąganie do nosa. Te nawyki najbardziej przyczyniają się do powstawania raka jamy ustnej i gardła, zwiększając nawet piętnastokrotnie ryzyko zachorowania, zależnie od ilości i gatunku tytoniu. Hindusi zajmują jedno z czołowych miejsc na świecie pod względem liczby zachorowań, ponieważ żują mieszankę sporządzoną z liści pieprzu betelowego, tytoniu oraz innych składników. Ten właśnie nałóg uważa się za sprawcę ok. 75 procent nowotworów jamy ustnej w tym kraju. Bardzo wysoki wskaźnik zachorowań występuje również wśród kobiet z niektórych grup etnicznych na południu Stanów Zjednoczonych, które wcierają mieszaninę tytoniu w dziąsła i policzki, czym podrażniają śluzówkę jamy ustnej. Palenie papierosów stwarza zagrożenie rakiem gardła. Wśród palących ponad paczkę papierosów dziennie zdarza się sześciokrotnie więcej przypadków tego nowotworu. Fajka, uważana zawsze za najmniej szkodliwą formę używania tytoniu, wywołuje z kolei raka wargi, na którą drażniąco działa wysoka temperatura i ucisk cybucha, szczególnie gdy jest zakrzywiony. Picie dużych ilości alkoholu, to znaczy więcej niż siedem drinków tygodniowo, podwaja ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej i gardła, ale u osób, które dużo piją i jednocześnie palą, ryzyko to wzrasta piętnastokrotnie! To samo odnosi się do tych, którzy wprawdzie piją alkohol w małych ilościach, powiedzmy ok. 40 g dziennie, ale za to wypalają ponad czterdzieści papierosów dziennie. Zwróćcie uwagę, jak potęguje się zagrożenie przy współwystępowaniu czynników dużego ryzyka. Połączenie alkoholu i tytoniu jest w przypadku tego nowotworu niebezpieczne ze względu na miejscowe działanie drażniące – wpływ substancji chemicznych ma tu uboczne znaczenie.</p>

Badanie kontrolne w wieku dorastania

Jedno kompletne badanie kontrolne w wieku dorastania (piętnaście – dziewięt-naście lat) jest niezbędne z dwóch powodów: by ustalić dane wyjściowe dotyczące stanu zdrowia i by upewnić się, czy nie ma nieprawidłowości nie wykrytych w dzieciństwie, na przykład szmerów w sercu, upośledzeń słuchu i wzroku, nietolerancji laktozy, zaburzeń powodujących trudności z uczeniem się itd. Daje też lekarzowi możliwość porozmawiania z młodym człowiekiem na temat stylu życia i udzielenia mu paru rad (dotyczących diety, ćwiczeń ruchowych, alkoholu, narkotyków, tytoniu, antykoncepcji, chorób przekazywanych przez kontakty płciowe).

Kontynuuj czytanie

O impotencji i… znaczkach pocztowych

Ocenia się, że 10 milionów mężczyzn w Stanach Zjednoczonych to impotenci. Nie mam pojęcia, w jaki sposób uzyskano te dane statystyczne, ponieważ, w przeciwieństwie do kiły czy AIDS, żaden z lekarzy nie jest zobligowany do zgłaszania przypadków impotencji. Osoby sporządzające spis ludności nie proszą o tę informację ani jej nie otrzymują. Bardzo niewielu mężczyzn zwierza się z tej przypadłości, nawet najlepszemu przyjacielowi czy lekarzowi.

Kontynuuj czytanie

Lepiej zapobiegać niż leczyć

Jak już wspomniałem na początku, lekarz odpowiedzialny jest za rozpoznanie choroby i jej leczenie. Natomiast świadome zapobieganie chorobie, czyli myślenie i postępowanie zgodne z dostępną dziś wiedzą z zakresu profilaktyki, to sprawa indywidualnej odpowiedzialności za siebie. W tym lekarz nikogo nie wyręczy. Oczywiście, że będąc kardiologiem leczę dusznicę bolesną lub – jeśli to konieczne-kieruję pacjenta do szpitala na bypass. Ale czy nie lepiej wiedzieć, jak do zatkania tętnic nie dopuścić? Dobry ortopeda potrafi nastawić złamane biodro. Lepiej jednak zapobiegać kruchości i łamliwości swoich własnych kości.

Kontynuuj czytanie

Odrobina profilaktyki czyni cuda

Nie ma sensu polegać na tego typu wątpliwych rewelacjach, skoro nauka medyczna otwiera coraz więcej możliwości zapobiegania chorobom, a ich skute-czność potwierdza badaniami. Podam tu wstępnie kilka przykładów.

POZORNIE NIEWINNA WIZYTA U DENTYSTY. Pewien lekarz z północnej części stanu Nowy York skierował do mnie na badania czterdziestoletnią kobietę. Był zaniepokojony, ponieważ pacjentka od trzech tygodni miała nawracające stany podgorączkowe. Zastanowiło mnie, że ona sama zaprzeczyła, jakoby źle się czuła, i była zdziwiona tym całym zamieszaniem. Nie narzekała na brak apetytu, nie chudła i nie skarżyła się na żaden ból.

Kontynuuj czytanie