Monthly Archives: Listopad 2012

Choroby serca i układu krążenia – ich różne oblicza

W niemal wszystkich krajach rozwiniętych choroby serca zajmują pierwsze miejsce wśród przyczyn zgonów. Wszędzie są wokół nas ludzie, którzy mają jakieś problemy z sercem i układem krążenia. Kiedy karetka pogotowia jedzie na sygnale, istnieje duże statystyczne prawdopodobieństwo, że wiezie pacjenta z zawałem serca.

Nikt nie chce się znaleźć na jego miejscu, a co w związku z tym powinien robić, zależy przede wszystkim od tego, czy występują już u niego jakieś objawy chorobowe ze strony serca, czy nie. Ludzie, u których je stwierdzono, wymagają leczenia – farmaceutycznego bądź chirurgicznego. Naparstnica, beta blokery, środki moczopędne, blokery kanału wapniowego, nitrogliceryna – to tylko niektóre ze stosowanych leków. U bezpośrednio zagrożonych robi się operacje bypassu, dziś już rutynowo, a w wyjątkowych sytuacjach dokonuje się transplan-tacji serca.

Kontynuuj czytanie

„Zaglądać do muszli klozetowej?”

Mierzenie tętna nie jest jedynym badaniem nie wymagającym żadnego sprzętu. Zawsze należy zwracać uwagę na to, co się z organizmu wydala. Uważny obserwator może bowiem uzyskać w ten sposób wiele ważnych informacji. Przyszła do mnie kiedyś pacjentka skarżąca się na coraz większe kłopoty z zaparciem i spastyczne bóle żołądka. Moje pierwsze, całkiem naturalne, pytanie brzmiało: „Czy nie zauważyła pani krwi w stolcu ani innych zmian w jego wyglądzie?”. Spojrzała na mnie zszokowana, wręcz z przerażeniem w oczach. „Zaglądać do muszli klozetowej? A dlaczego miałabym to robić?” Inna pacjentka, pytana o wygląd i zapach moczu, była równie zdziwiona, że powinna czynić takie obserwacje, a jedyna informacja, jakiej potrafiła mi udzielić to zmiany, jakie zauważała po jedzeniu szparagów. (Zdziwi was zapewne, ale nawet to było dla mnie użyteczną wskazówką, gdyż na podstawie czasu potrzebnego na to, aby zapach zjedzonej potrawy, jeśli jest specyficzny, dał się wyczuć w moczu, można w przybliżeniu ocenić pracę nerek – im ten czas jest dłuższy, tym gorsza wydolność nerek).

Kontynuuj czytanie

Wszyscy pamiętamy osławiony Talidomid

Do wielu bardzo szybko można się przyzwyczaić, tak że kończy się uzależnieniem, jeśli nie fizycznym, to psychicznym. A gdy do tego dojdzie, szanse na zasypianie bez proszka stają się znikome. Osobie uzależnionej rzadko wystarcza jedna tabletka. Mam pacjentów, którzy po dojściu do maksymalnych dopuszczalnych dawek jakiegoś leku musieli go, oczywiście, odstawić, przerzucali się na inny, znowu stopniowo zwiększali dawki, gdyż ciągle mieli problemy z zaśnięciem i nie kończyły się one nawet przy stosowaniu maksymalnych dawek najsilniej szego z dostępnych środków. Zdarza się, iż takie osoby sięgają po narkotyki i wtedy wpadają w poważne tarapaty.

Nie jest to jedyny powód, dla którego lekarze odradzają pacjentom tabletki nasenne i uspokajające. Przede wszystkim uprzedzają o kumulującym się efekcie działania tych leków i alkoholu. Stanowi on zagrożenie nie tylko dla osób pijących nałogowo, ale także dla tych, które tylko od czasu do czasu lubią trochę wypić w towarzystwie. Ostrzegają kobiety ciężarne, dla których zażywanie takich pigułek wiąże się z ryzykiem uszkodzenia płodu. Wszyscy pamiętamy osławiony Talidomid. Są też inne powody, sytuacyjne. Niepowinni brać środków nasennych ludzie, których pomocy może potrzebować w nocy ktoś bliski (małe dziecko, starzy rodzice, chory przyjaciel czy sąsiad). Nie mogą ich brać osoby, które muszą być dyspozycyjne służbowo. I jedni, i drudzy przez proszki mogą po prostu zawieść. Na koniec dodam, że choć firmy farmaceutyczne podkreślają zalety środków nasennych, wiele osób ma po nich rano kaca. No i można być prawie pewnym, że gdyby się któryś z nich zażywało ponad miesiąc, po odstawieniu kłopoty ze snem będą większe niż przedtem.

W przypadku zaburzeń snu najistotniejsze jest ustalenie ich przyczyny. Czy mają one podłoże psychologiczne, czy fizyczne, czy są następstwem choroby lub zażywania jakichś leków? Na ogół przy pomocy lekarza udaje się rozwiązać ten problem. Jeśli nie, poproś go o skierowanie do ośrodka leczenia zaburzeń snu, gdzie są przeprowadzane dokładniejsze badania i stosowane są różne formy terapii.

 

Pomocne bywa słuchanie przed snem nagrań autohipnotycznych

Pomocne bywa słuchanie przed snem nagrań autohipnotycznych oraz kaset z nagraniami szumu fal i innych kojących głosów natury. Takie „maskujące” dźwięki mogą mieć zasadnicze znaczenie dla osób mieszkających na hałaśliwych ulicach, w centrach dużych miast, w bliskości lotniska, autostrady, torów kolejowych.

Czy należy brać coś na sen? Można wypróbować aspirynę – co wieczór dwie tabletki- jeśli oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań (astma albo schorzenia z towarzyszącą podatnością na krwawienia, jak np. choroba wrzodowa). Większość osób uważa, że łagodnie działające preparaty nasenne w płynie są zupełnie bezpieczne, choćby dlatego, że są sprzedawane bez recepty. Jednak nie jest prawdą, że wszyscy mogą spokojnie po nie sięgać. Większość tych leków [jeśli nie są to preparaty ziołowe] zawiera składniki przeciwuczuleniowe, które pogarszają przebieg jaskry i powodują kłopoty zz oddawaniem moczu, szczególnie u mężczyzn. Radzę każdemu, kto bierze je regularnie, zasięgnąć porady lekarskiej, czy jest to dla niego w pełni bezpieczne.

Pytania, jakie najczęściej zadają pacjenci cierpiący na bezsenność, dotyczą pigułek nasennych lub uspokajających. Jak większość lekarzy, jestem przeciwny długotrwałemu, codziennemu ich zażywaniu. Nie mam zastrzeżeń, gdy chodzi o wzięcie takiej tabletki od czasu do czasu, w szczególnie trudnych sytuacjach, takich jak utrata bliskiej osoby, niepowodzenia finansowe czy inne. Jednak uciekanie się do tych leków jako metoda prowadzi do przyzwyczajenia i jest niepożądane.

Kupując nowy materac

Kupując nowy materac, połóż się na nim w salonie meblowym, tak jak to radzą w reklamach telewizyjnych, i przekonaj się, czy ci wygodnie. Chcę jeszcze dodać, że właśnie przeczytałem doniesienie o badaniach przeprowadzonych w Australii, które wykazały, iż wełniany pledzik umieszczony pomiędzy materacem a prześcieradłem sprawia, że człowiek rzadziej przewraca się z boku na bok. (Jestem pewien, iż fakt, że wiadomość ta pochodzi z Australii, nie ma nic wspólnego z tym, że jest ona czołowym producentem wełny.) Zawsze wolałem przykrywać się wełnianym kocem niż syntetycznym, chociaż o żadnych badaniach wykazujących statystycznie jego przewagę nie czytałem przedtem. Na wszelki wypadek warto mieć podkładkę z wełny także pod prześcieradłem.

Dobry sposób na zaśnięcie to pozwolić pobłądzić wyobraźni – połóż się na plecach i myśl o rzeczach przyj emny ch, by oderwać się od mniej szych i większych kłopotów. Jeśli masz poważny problem i nie potrafisz o nim zapomnieć, to przynajmniej nie przywołuj na myśl wszystkich innych spraw, które nie dają ci spokoju. O jednej można konstruktywnie pomyśleć, wieczorny ’’przegląd” wszystkich na raz spędzi ci sen z oczu.

Niektórzy moi pacjenci są zwolennikami różnego rodzaju technik i metod relaksujących. Spróbuj np. zrelaksować się rozluźniając kolejno różne partie mięśni ciała, oddychając przy tym powoli i rytmicznie. Kojąco działa ciepła – nie gorąca-wieczorna kąpiel, wywołując senność dzięki odpływowi krwi z mózgu do skóry.

Obecność tłuszczu w jelitach

Jeszcze do niedawna każdemu, u kogo odkryto kamienie żółciowe podczas badania rentgenowskiego – przeprowadzonego w związku z kolką lub z innych przyczyn – doradzano usunięcie pęcherzyka żółciowego. Nowsze doświadczenia wykazują jednak, że u większości osób taka operacja nie jest potrzebna. Nie można jej jednak uniknąć przy uporczywie nawracającej kolce, gorączce i żółtaczce. Pacjenci często pytają mnie, jak można żyć bez tego organu. Bardzo zwyczajnie i wygodnie. Organizm rekompensuje ten brak przez rozszerzenie przewodu żółciowwego, który przejmuje funkcję magazynową pęcherzyka.

A może ktoś słyszał o leczeniu polegającym na chemicznym rozpuszczaniu kamieni żółciowych i rozważa taką możliwość? Niegdyś proponowałbym tę metodę tylko tym osobom, dla których zabieg chirurgiczny może stwarzać zagrożenie, innym natomiast bym odradzał, ponieważ chenodial, którym roz-puszczano kamienie żółciowe, ujawniał dość kłopotliwe efekty uboczne, a w 50 procentach przypadków, mimo całkowitego rozpuszczenia kamieni, w ciągu 5 lat występowały nawroty. Obecnie stosuje się znacznie lepszy środek, ursodiol [Biliepar], który rozpuszcza kamienie cholesterolowe (u 30 procent pacjentów), gdy jest przyjmowany w ciągu 1-2 lat (2-3 tabletki dziennie do posiłku). Biorąc ursodiol należy unikać cholestyraminy i tych leków zobojętniających kwas żołądkowy, które zawierają glin.

Może dziwić, że nie powiedziałem jeszcze nic na temat wpływu diety na kamienie żółciowe. Nie jest to przeoczenie, celowo zostawiam komentarz na ten temat na koniec. Tradycyjnie wszystkim pacjentom z kamieniami żółciowymi zalecano dietę niskotłuszczową. Uzasadnienie jest następujące: obecność tłuszczu w jelitach stymuluje pęcherzyk żółciowy do kurczenia się w celu dostarczenia dodatkowej żółci, potrzebnej do strawienia tego tłuszczu. Kiedy pęcherzyk żółciowy wyciska tę ekstra porcję żółci, znajdujące się w nim kamyki mogą dostać się do przewodów żółciowych i zablokować je, wywołując kolkę i żółtaczkę. Nowsze badania wydają się jednak wskazywać na to, że przechodzenie kamieni do przewodu jest sprawą bądź przypadku, bądź nie znanych nam czynników, a nie ma związku z tym, co się jada. Jest to rewolucyjna teoria i radziłbym podchodzić do niej z rezerwą – tłuszczu mimo wszystko unikać i poczekać na dowody, które ją potwierdzą. Tak zalecam swoim pacjentom z kamicą żółciową.

 

Jak powstają kamienie nerkowe?

Często kamień zawędruje drogami żółciowymi aż do jelita. Wówczas drogi żółciowe odblokowują się, a ból, żółtaczka i gorączka mijają. Jeżeli kamień nie jest bardzo duży, przestaje być problemem, gdy już znajdzie się w jelitach.

Jak kamienie nerkowe powstają w wyniku krystalizacji składników moczu, tak kamienie żółciowe są wynikiem podobnego procesu zachodzących w żółci, a co za tym idzie, zdecydowana ich większość zbudowana jest z głównego składnika żółci – cholesterolu.

Żółć, której zadaniem jest trawienie tłuszczów, wytwarzana jest w wątrobie i wysyłana głównym przewodem żółciowym, zwanym też wspólnym, do jelit, gdzie zetknąwszy się z tłuszczem, jaki spożyliśmy, powoduje jego emulgację. Wątroba produkuje żółć nieprzerwanie, choć nie zawsze jemy tłuste potrawy. Rozwiązaniu problemu magazynowania nadmiaru żółci, w danym momencie niepotrzebnej, służy pęcherzyk żółciowy, do którego prowadzi przewód pęche-rzykowy, będący odgałęzieniem przewodu głównego, „wspólnego”. Gdy żółć wysłana z wątroby do jelit nie znajdzie tam tłuszczu, wówczas wraca przewodem wspólnym i dalej pęcherzykowym do magazynu, czyli pęcherzyka. Kiedy nato-miast bardzo tłusty posiłek dociera do jelita cienkiego, wtedy do pęcherzyka żółciowego są wysyłane sygnały, aby dostarczył trochę dodatkowej żółci. Zdrowy woreczek żółciowy kurczy się wówczas i wypuszcza ilość potrzebną do strawienia tłuszczu. Jednak gdy w pęcherzyku znajdują się małe kamienie, jeden z nich – a nawet kilka – może się w czasie takiego skurczu wysunąć do przewodu. Dlatego kluczem do zapobiegania kolce żółciowej jest niedopuszczanie tłuszczu do jelit, czyli unikanie smażonych i tłustych potraw.

Biegunka jest również reakcją obronną

Biegunka jest również reakcją obronną, w wyniku której organizm pozbywa się toksycznych lub szkodliwych substancji. Dlatego w większości przypadków, a na pewno przez kilka pierwszych godzin, nie powinno się brać leków. Jeśli biegunka utrzymuje się dłużej, wtedy należy zacząć przyjmować Kaopectate [albo Reasec] lub Imodium oraz pić dużo płynów (żeby zastąpić te, które się traci w wyniku częstych i wodnistych wypróżnień). Z doświadczenia wiem, że Imodium powoduje najmniej objawów ubocznych. Można brać dawkę tego leku przy każdym wypróżnieniu. Ale gdy zauważysz krew w stolcu, to bez względu na to gdzie przebywasz, wezwij lekarza!

Nudności też mają swoją dobrą stronę, ponieważ zniechęcają do jedzenia, co sprawia, że podrażnione jelita odpoczywają. Gdy jednak mdłości utrzymują się dłużej niż 24 godziny, należy wziąć środek przeciwwymiotny [np.Torecan] -doustnie lub w czopku. Jeśli pojawia się także biegunka, lepiej brać go doustnie, ponieważ przy częstych wypróżnieniach czopek nie pozostaje w odbycie wystarczająco długo, żeby był skuteczny. Z drugiej strony czopek jest jedynym wyjściem przy wymiotach, kiedy tabletki czy kapsułki po prostu nie udaje się połknąć. Skuteczna jest również prochloroperazyna [Chloropernazinum]. Zdarzają się jednak po niej, jako skutki uboczne, objawy neurologiczne, szczególnie u starszych osób. Mam kilku pacjentów, u których ’’rozpoznano” chorobę Parkinsona na podstawie drżenia i sztywności mięśni wywołanych przez ten lek. Objawy ustępowały po odstawieniu go.

Jeśli uporczywa biegunka utrzymuje się dłużej niż cztery dni mimo stosowania powyższych leków, prawdopodobnie nie jest zwykłą „podróżną” jej odmianą. Może to być czerwonka bakteryjna, pełzakowica lub inna choroba pasożytnicza. T rzeba dać do zbadania kał, żeby wykryć „winowajcę”, bo od tego zależy metoda leczenia.

 

Należy pić wyłącznie wodę butelkowaną

Wielu moich pacjentów, którzy na jakiejś wycieczce byli jedynymi osobami w grupie, które nie miały biegunki, gratuluje sobie, iż byli na tyle przezorni, by zabezpieczyć się braniem zapobiegawczo antybiotyku, czego nie zrobili ich towarzysze podróży. Nie wykluczam, że to antybiotyki ochroniły ich przed zachorowaniem, ale mogli to równie dobrze zawdzięczać pilnemu baczeniu na to, co jedzą i piją, a także wrodzonej odporności.

Jeśli więc nie zalecam antybiotyków ani innych leków, to co radzę robić w zamian, żeby uniknąć biegunki w podróży? Po pierwsze, zachować ostrożność. Należy pić wyłącznie wodę butelkowaną i tylko takiej używać do mycia zębów. Słyszałem, że niektórzy sprzedawcy napełniają puste butelki wodą z kranu, ponownie kapslują je i oferują jako wodę „czystą i bezpieczną”. Dlatego bez-pieczniejsza jest woda gazowana. Jadać powinno się wyłącznie w restauracjach poleconych przez recepcjonistów w hotelu i nie kupować jedzenia u sprzedawców ulicznych. Wszelkie surowizny są groźne, z owoców można jadać tylko te, które dają się obrać ze skórki. Należy unikać bitej śmietany i kremów, szczególnie gdy jest gorąco. Wreszcie nie należy pić koktajli z lodem, ponieważ robi się go zwykle z wody z kranu, a znajdujące się w niej drobnoustroje przeżywają działanie alkoholu i niskiej temperatury. Wszystkie te przestrogi, łącznie z dotyczącymi napojów na lodzie, odnoszą się również do powrotnego lotu. Linie lotnicze zwykle zaopatrują się w żywność i wodę w kraju, z którego wyjeżdżamy.

Typowa, objawiająca się biegunką infekcja bakteryjna żołądka

Typowa, objawiająca się biegunką infekcja bakteryjna żołądka i jelit, na którą chorują turyści narażeni na gorsze warunki sanitarne w uboższych krajach (zwana w Stanach „zemstą Montezumy” lub „Aztecką polką” z uwagi na rozwiniętą turystykę do Meksyku), jest na ogół bardziej uciążliwa niż groźna. Wywołują ją przeważnie pałeczki okrężnicy żyjące normalnie w jelitach. Szczepy tego drobnoustroju są różne w poszczególnych krajach. Zarażenie obcą odmianą pałeczki okrężnicy może wywołać trwającą przez kilka dni wodnistą biegunkę i bóle brzucha (zwykle bez gorączki). (Ciekawe, że u siedmiu procent turystów odwiedzających Stany Zjednoczone występują podobne objawy po zarażeniu się poczciwą amerykańską odmianą pałeczki okrężnicy!) Objawy na ogół ustępują samoistnie, a sprzyja temu picie dużej ilości płynów. Moim więc zdaniem nie warto faszerować się lekami, chyba że ktoś cierpi na jakąś poważną chorobę, której przebieg może zaostrzyć nawet łagodna biegunka.

Poza tym wydaje mi się, że ostatnio jest mniej zachorowań na biegunkę. Obecnie niemal wszędzie, a zwłaszcza w dużych miastach i miejscowościach letniskowych, o wiele bardziej przestrzega się higieny niż niedyś. Jeśli w dodatku turyści zachowują zdroworozsądkowe środki ostrożności, tym bardziej zmniejszają ryzyko. Po co więc łykać zapobiegawczo antybiotyki, leki silnie działające i nie bez skutków ubocznych, jeśli mamy prawo przypuszczać, że do zachorowania raczej nie dojdzie?

Koniec z wielogodzinnym smażeniem się na gorącym słońcu

Cóż, nigdy nie wierzyłem w kosmetyki dla mężczyzn, więc jej propozycja nie zrobiła na mnie wrażenia. Ona zapamiętała jednak naszą rozmowę i po paru dniach dostarczono mi kilka tubek jednego z jej „samoopalaczy dla panów”. Uznałem, że nie pasują do mojej apteczki, więc schowałem je do szafki z kosmetykami mojej żony. Tydzień później jeden z moich pacjentów również wyraził zaniepokojenie moim wyglądem. W związku z tym następnego dnia rano, kiedy byłem sam, nałożyłem na twarz trochę olejku pani Lauder. Gdy jakiś czas potem spojrzałem w lustro, spodobało mi się to, co zobaczyłem! Zszedłem na śniadanie, czując się autentycz nie młodziej. Moja zwykle spostrzegawcza żona najwyraźniej nic nie zauważyła. „To dobrze”, pomyślałem, „opalenizna jest dyskretna, więc ładna.” Poszedłem do gabinetu, gdzie z zaskoczeniem słuchałem, jak kolejni pacjenci stwierdzali, że robię wrażenie „dobrze wypoczętego”. Było oczywiste, że nikt nie podejrzewał, skąd wziął się mój zdrowy wygląd. Tego popołudnia w czasie obiadu, korzystając z krótkiej przerwy w rozmowie, moja żona spojrzała na mnie i zapytała „i co, czy ktoś zauważył?”

Szczerze mówiąc, uzależniłem się od olejków samoopalających i używam ich nawet wtedy, gdy wyjeżdżam na południe. Zawsze staram się unikać nadmier-nego wystawiania się na słońce. A jeżeli nie jest to możliwe, na głowie noszę kapelusz, a skórę chronię przewiewnym ubraniem i filtrem o współczynniku 15. Koniec z wielogodzinnym smażeniem się na gorącym słońcu. Zapewniam was, że siedzenie w cieniu, popijanie zimnego drinka, czytanie i spoglądanie w niebo bez złorzeczenia na chmury wcale nie jest takie złe.

 

Bywają ludzie uczuleni na PABA

Jeżeli chcesz zapobiec przedwczesnemu zestarzeniu się skóry, unikaj gorącego słońca. A jeśli z jakiegoś powodu nie jest to możliwe, używaj filtrów słonecznych. Są to specjalne maści i kremy nie przepuszczające szkodliwych promieni ultrafioletowych. Najbardziej popularne zawierają kwas paraaminobenzoesowy (PA- BA). Trzeba się posmarować dwadzieścia do trzydziestu minut przed wyjściem na słońce, a po kąpieli i pływaniu powtórzyć zabieg. Zawsze powinno się sprawdzać na opakowaniu, jaki współczynnik ochronny zawiera dany preparat, i używać tych o oznaczeniach powyżej 15.

Bywają ludzie uczuleni na PABA. Sprawdź więc, czy możesz ten preparat bezpiecznie stosować-zacznij nim smarować dowolne miejsce na skórze na kilka dni przed wyjazdem „po słońce”. Jeśli się okaże, że masz uczulenie, zabierz ze sobą preparat zawierający benzofenon, który jest równie skuteczny, jak PABA. Używanie filtrów słonecznych nie oznacza, że człowiek wraca z nadmorskich wakacji zupełnie błady. Część promieni dociera bowiem do skóry, ale nie aż tyle, żeby ją uszkodzić. Szczerze mówiąc, pominąwszyy nawet względy zdrowotne, uważam opaleniznę delikatną, złotą za bardziej elegancką niż brunatną.

Ja osobiście przyłączyłem się do tych, którzy unikając słońca, nie rezygnują ze zdrowego kolorytu skóry. Wiele lat temu rozmawiałem z Estee Lauder, której nie trzeba rekomendować jako specjalistki od urody. „Jesteś taki blady i zmęczony” stwierdziła. (Byłem blady, bo boję się słońca, a że zmęczony, to już zupełnie inna historia.) „Dlaczego nie spróbujesz mojego olejku samoopalającego? Będziesz po nim wyglądał i czuł się naprawdę zdrowo”.

Skóra wystawiana na słońce

Skóra, wystawiana na słońce na plażach, polach golfowych, basenach, nabierając zdradliwej opalenizny, błędnie uważanej za „zdrową”, traci swą elastyczność i witalność. Osobie z samozaparciem „smażącej się” na słońcu grozi, że jej twarz pokryje się zmarszczkami, niczym stare wysuszone jabłko. Grożących jej chorób nie będę tu wyliczał. Przypomina mi się pewna, wręcz groteskowa scena. Podczas wakacji na Florydzie zmarł pewien człowiek. Przybyli przyjaciele, żeby ostatni raz na niego spojrzeć. Jedna z pań, popatrzywszy na jego opaloną twarz, odwróciła się i stwierdziła: „Chciałabym tak wyglądać!” Wśród ludzi, którzy chcą olśniewać brunatną opalenizną, a którym nie starcza czasu bądź pieniędzy na wystarczająco długi wyjazd „po słońce”, popularne stały się tzw. łóżka samoopalające. Zwracam jednak uwagę, że ta metoda utrzymywania stałej opalenizny stwarza takie samo ryzyko, jak ciągłe wystawianie się na działanie słońca.

Czasami, kiedy przypominam pacjentkom, że opalona skóra to skóra uszko-dzona, odpowiadają mi, że używają bardzo dużo kremów nawilżających i innych smarowideł. Pozostając z całym respektem dla zacnych firm kosmetycznych wydających miliony dolarów na reklamę ich znakomitych produktów, twierdzę jednakowoż, iż zwykłe kremy i olejki sprawiają jedynie, że doraźnie nie odczuwa się ostrego działania promieni słonecznych, natomiast ich niszczące skutki w nic nie złagodzonej postaci dadzą o sobie znać we właściwym czasie.

Przyrządzanie mięsa i ryb w wysokich temperaturach

Mimo to Towarzystwo jest zdania, że nie powinny jej używać dzieci i kobiety ciężarne.

  • Kawa. Niektóre badania epidemiologiczne wykazują korelację między piciem dużych ilości kawy i zachorowaniami na nowotwory pęcherza moczowego i trzustki, inne nie. Towarzystwo Przeciwrakowe twierdzi, że nie ma na to wystarczających dowodów. Osobiście sądzę, że rozsądnie jest narzucić sobie pewne ograniczenia, gdy chodzi o napoje zwierające kofeinę.
  • Przyrządzanie mięsa i ryb w wysokich temperaturach powoduje przenikanie do nich silnych mutagenów (czynników powodujących zmiany genetyczne). Niektóre z nich wywoływały nowotwory u zwierząt doświadczalnych. Chociaż Towarzystwo nie wydało specjalnych zaleceń w tej sprawie, inni eksperci zwracają uwagę na fakt, że przy smażeniu na węglu drzewnym, gdy tłuszcz z mięsa skapuje do ognia, powstają rakotwórcze wielopierścieniowe węglowodany aromatyczne. Dlatego powinno się dokładnie zawijać w folię aluminiową produkty przeznaczone do gotowania, pieczenia czy smażenia, a przed spożyciem usuwać z nich tłuszcz i przypalone części. Należy unikać żywności zawierającej azotyny, natomiast spożywać duże ilości produktów i napojów zawierających witaminę C.
  • Cholesterol. Chociaż pewne badania wykazały związek niskiego poziomu cholesterolu z rakiem okrężnicy, Towarzystwo uważa, iż wnioski nie są jedno-znaczne.

Sądzę, że jest to wszystko, co można powiedzieć na temat diety jako środka zapobiegającego nowotworom. Kto będzie się konsekwentnie stosował do podanych zaleceń, znacznie zmniejszy ryzyko zachorowania.

 

Selen

  • Witamina E. Chociaż udowodniono, że przeciwutleniacze, takie jak witamina E, zapobiegają powstawaniu niektórych nowotworów u zwierząt, Towarzyst- wo uważa, iż nie ma dowodów na to, że tak samo jest u ludzi. Narodowy Instytut Przeciwrakowy twierdzi zaś, że zarówno witamina E, jak i jeden z enzymów, dla którego uaktywnienia nieodzowny jest selen, działając jak przeciwutleniacze, są w stanie powstrzymać także u ludzi proces niszczenia DNA w komórkach przez pewne substancje rakotwórcze. Powołuje się na to, że udaje się zapobiegać rakowaceniu hodowli komórkowych. Zgadza się jednak z naukowcami z Amerykańskiego Towarzystwa Przeciwrakowego co do faktu, że nie ma żadnych dowodów na to, jakoby megadawki tej witaminy przyczyniały się do zapobiegania nowotworom. Nie ma więc powodów, by dodatkowo zażywać witaminę E, jeśli dieta naturalna jest w nią dostatecznie bogata.
  • Selen. Amerykańskie Towarzystwo Przeciwrakowe twierdzi, że rola selenu w zapobieganiu pewnym odmianom nowotworów (była o tym wcześniej mowa) nie została wystarczająco udowodniona, i nie ma podstaw, żeby go dodatkowo przyjmować. Ostrzega przed eksperymentowaniem z nim, szczególnie na własną rękę, gdyż może być to szkodliwe. Zespół do Spraw Dietetyki, Żywienia oraz Nowotworów przy Narodowej Radzie Naukowej podziela tę opinię.

• Sacharyna. Znajduje się w słodziku do kawy i herbaty, produktach dietety-cznych, napojach, wodach gazowanych, płynach do płukania jamy ustnej, pastach do zębów i kosmetykach. Większość chorych na cukrzycę używa jej zamiast cukru. I znów – jak mówi Towarzystwo Przeciwrakowe – chociaż zostało udowodnione, że sacharyna w dużych ilościach powoduje raka pęcherza u szczurów, nie ma wystarczających dowodów na to, by twierdzić, że zwiększa ryzyko zachorowania u ludzi używających jej w umiarkowanych ilościach.

Amerykańskie Towarzystwo Przeciwrakowe

Departament Stanów Zjednoczonych polecił znacznie zmniejszyć ilość saletry w przetworach mięsnych. W przemyśle spożywczym używa się ostatnio do wędzenia ciekłego dymu, co podobno jest mniej szkodliwe niż metody tradycyjne. Szynka, ryby oraz kiełbasy wędzone w tradycyjny sposób wchłaniają rakotwórcze substancje smoliste, podobne do tych, które znajdują się w dymie tytoniowym. Udowodniono związek między spożywaniem produktów peklowanych i marynowanych a nowotworami żołądka i przełyku.

Amerykańskie Towarzystwo Przeciwrakowe wspomina jeszcze dodatkowo siedem innych czynników związanych z dietą, choć nie nadaje im rangi „zaleceń”. Zobaczmy, co to za czynniki i jak się do nich odnieść.

• Środki konserwuj ące dodawane do produktów żywnościowych. T o warzy st- wo uważa, że dane przemawiające za ich stosowaniem lub przeciw są niewystar-czające, żeby te środki zalecać lub przed nimi ostrzegać. Twierdzi, że zabroniono już stosowania tych, o których na pewno wiadomo, że są rakkotwórcze, a inne mogą mieć nawet właściwości ochronne. Sądzę, że nie powinno się dodawać środków konserwujących do produktów, które i bez tego można jeść bezpiecznie. Nie można jednak negować faktu, że środki te nie tylko sprawiają, iż żywność zachowuje świeży wygląd, ale także wpływają na jej jakość, opóźniając proces ich psucia.

Prowitamina A

Prowitamina A zmniejsza liczbę zachorowań na nowotwory u zwierząt doświadczalnych i uważa się, że u ludzi też obniża współczynnik ryzyka, gdy chodzi o zachorowania na raka krtani, przełyku oraz płuc. Nie zaleca się natomiast przyjmowania zbyt dużych dawek witaminy A w kapsułkach ze względu na możliwość zatrucia. Badania epidemiologiczne wykazują, że osoby stosujące dietę bogatą w witaminę C, opartą np. na owocach lub warzywach, są mniej podatne na nowotwory, zwłaszcza przełyku i żołądka. Jak już wspomniałem, witamina C przypuszczalnie powstrzymuje proces tworzenia się w żołądku rakotwórczych nitrozamin 5) uwzględniać w diecie warzywa z rodziny krzyżowych, takie jak kapusta, brokuły, brukselka oraz kalafior mogą one zmniejszyć ryzyko zachorowania, zwłaszcza na raka przewodu żołądkowo-jelitowego i dróg oddechowych. Stwierdzono, że zawierają nie jeden, lecz kilka naturalnych „inhibitorów” dla komórek nowotworowych – podczas testów przeprowadzanych na zwierzętach zapobiegały rozwojowi wywoływanych chemicznie nowotworów 6) alkohol spożywać w umiarkowanych ilościach. Osoby nadużywające alkoholu, zwłaszcza jeśli palą, są w znacznym stopniu zagrożone nowotworami jamy ustnej, krtani oraz przełyku. Następstwem nadużywania alkoholu bywa marskość wątroby, która może przerodzić się w raka wątroby 7) unikać produktów konserwowanych, peklowanych lub wędzonych. Departament Rolnictwa

Mierzenie ciśnienia krwi

<p>Jednym z najważniejszych i najbardziej użytecznych „zabiegów” diagnostycznych, które można samemu wykonać w domu, jest pomiar ciśnienia krwi. Zachęcam wszystkich moich pacjentów cierpiących na nadciśnienie, aby to systematycznie robili. Według mnie im częściej kontroluje się ciśnienie krwi, tym lepiej – z punktu widzenia<!–more–> profilaktyki trudno to przecenić. Celowość i użyteczność pomiarów wykonywanych samodzielnie przez pacjentów były przez lekarzy kwestionowane. Obawiali się oni, że w następstwie wadliwego wykonania pomiaru pacjent bądź to wpadnie w panikę, jeśli wynik będzie bardzo wysoki, bądź da się zwieść poczuciu bezpieczeństwa, kiedy będzie niski. Jeszcze gorzej, gdy na podstawie błędnego pomiaru zmieni dawkę zażywanego leku na niewłaściwą. Kiedy jedynym dostępnym aparatem do pomiaru ciśnienia był tradycyjny typ, jakiego zresztą dotąd najchętniej używają lekarze, niektóre z tych obaw były uzasadnione.</p><p> Dokonanie właściwego pomiaru za pomocą takiego aparatu nie jest tak proste, jak się wydaje. Kryje on wiele pułapek, których trzeba być świadomym. Ważny jest sposób owinięcia mankietu wokół ramienia- szerzej lub węziej, ciaśniej lub luźniej, wyżej lub niżej – bo wpływa to na odczyt. Trzeba też wiedzieć, w którym miejscu na ramieniu przyłożyć stetoskop, jak interpretować zmiany jakości i natężenia pulsowania słyszanego w czasie nadmuchiwania i spuszczania powietrza. Trzeba wiedzieć, jak na wynik wpływa pozycja przyjęta w czasie dokonywania pomiaru (siedząca, leżąca lub stojąca) i zmiany pozycji (kiedy ciśnienie spada, a kiedy rośnie), jak interpretować ewentualne różnice między pomiarem na lewym i na prawym ramieniu.</p>

Wczesne prawidłowe rozpoznanie choroby wrzodowej

Wczesne prawidłowe rozpoznanie choroby wrzodowej jest więc ważne, ale nie tylko dlatego. W żołądku często lokuje się nowotwór złośliwy i to, co może wyglądać na wrzód trawienny, często jest faktycznie rakiem. Kiedy zostaje on mylnie rozpoznany jako choroba wrzodowa, traci się cenny czas na łagodzenie jej objawów za pomocą leków przeciwwrzodowych, zamiast przeprowadzić konieczną w takim przypadku operację.

Choroba wrzodowa wybiera ludzi podobnego wieku i płci, co choroby serca i naczyń. Na przykład, kobiety przed menopauzą rzadko miewają zarówno miażdżycę, jak i wrzody, natomiast mężczyźni po czterdziestce (i młodsi) mogą cierpieć na obydwa schorzenia. Występują one jednakowo często wśród kobiet po menopauzie i mężczyzn w podobnym wieku.

Klasyczny objaw choroby wrzodowej to tępy, przypominający ściskanie z gło-du, ból w górnej części brzucha, przy którym ulgę przynosi jedzenie i środki zobojętniające kwaśność soku żołądkowego. Natomiast w przypadku raka żołądka ból przeważnie nasila się po jedzeniu, a nie przechodzi. Nie radziłbym jednak opierać się na tej informacji w celu samodzielnego stawiania diagnozy.

Objawy choroby wrzodowej mogą przypominać objawy innych chorób, prze-de wszystkim dusznicy bolesnej. I odwrotnie – dolegliwości ze strony serca mogą być potraktowane jako choroba wrzodowa zdarzały się nawet przypadki śmierci po ataku serca błędnie rozpoznanym jako „niestrawność”.

Mężczyźni z osteoporozą

Maksyma „organy nie używane ulegają zanikowi” jest tu godna polecenia. Z intensywnością i ilością ruchu nie można, oczywiście, przesadzać. U starszej kobiety może łatwo dojść do złamania kruchych już kości przy wykonywaniu niewłaściwych lub zbyt obciążających ćwiczeń. Znane są nawet przypadki pęknięcia jednego lub dwóch żeber u takich kobiet podczas kaszlu, więc przy gimnastyce trzeba zachować umiar. Proponuję codzienne ćwiczenia rozciągające dla rozluźnienia mięśni i dwu lub trzymilowy spacer zapobiegający nadwadze.

Mężczyźni z osteoporozą powinni przestrzegać takiej samej diety jak panie i uprawiać podobne ćwiczenia. Ponadto zalecałbym im przyjmowanie testos-teronu, męskiego hormonu, który powoduje zmniejszone wydalanie wapnia z moczem. Tu niezbędne ostrzeżenie. Każdy mężczyzna, któremu przepisano testosteron – wskazaniem bywa osteoporoza, ale znacznie częściej osłabienie popędu płciowego i potencji – powinien przechodzić regularne badania u urolo-ga. Mały, ukryty głęboko w gruczole krokowym, nie rozpoznany nowotwór, który mógłby nigdy nie sprawić żadnego kłopotu, pod wpływem długotrwałego działania testosteronu może się uaktywnić i dać przerzuty.

Coraz większe uznanie jako środek stosowany w leczeniu i zapobieganiu osteoporozie zdobywa w Stanach Zjednoczonych fluorek sodowy. Ten sam związek, który znajduje się w paście do zębów, wodzie pitnej, a nawet w nie-których gatunkach gumy do żucia. Niewykluczone, że dzieci pobierające ten fluorek przez lata, mogą mieć nie tylko zdrowsze zęby, ale także być w przyszłości odporne na osteoporozę.